Osuszanie Budynków

Zalanie budynku czy mieszkania podczas awarii hydraulicznej skutkuje rozlaniem po powierzchni nawet kilka metrów sześciennych wody. Powierzchniowe zebranie nadmiaru wody nie eliminuje problemu, bo wodę wchłaniają ściany, podłogi, meble. Naturalne suszenie budynku poprzez otwieranie okien, może trwać kilka miesięcy, a w tym czasie poszczególne elementy budynku ulegają powolnej degradacji, bo zbyt duża ilość wilgoci uniemożliwia naprawę tynków, odnowienie gładzi gipsowych, malowanie czy układanie podłóg. Osuszania budynku pełni w obiekcie budowlanym dwie funkcje. Po pierwsze, izoluje przed pojawieniem się wilgocią zewnętrznej, a po drugie osusza mury na których wilgoć już wystąpiła. Ponadto, wilgotne ściany i stropy powodują utratę właściwości termoizolacyjnych budynku, co jest równoznaczne z wyższymi rachunkami za ogrzewanie. Ważnym aspektem o którym nie możemy zapomnieć to fakt że, wilgotne środowisko sprzyja rozwojowi grzybów, pleśni i drobnoustrojów, które zagrażają zdrowiu człowieka i sprawia, że w budynku unosi się nieprzyjemny zapach stęchlizny.
WAŻNE!
Osuszanie rozpoczęte tak szybko, jak to jest możliwe, daje szansę na przywrócenie pierwotnego stanu budynku i mieszkań i ograniczenie tym samym zniszczeń elementów konstrukcyjnych i ruchomych w zalanych budynkach. Dobór odpowiedniej metody osuszania budynku zależy nie tylko od rodzaju zalanych materiałów, ale także od specyficznych warunków panujących w miejscu szkody.
WARIANTY WYSTĘPOWANIA WILGOCI.
W starych budynkach powodem nadmiernej wilgotności mogą być uszkodzone drenaże, których zadaniem jest odprowadzanie wody opadowej lub nieskuteczne izolacje pionowe i poziome, których uszkodzenia powodują przesiąkanie wody z ziemi w głąb ściany. Dzięki właściwościom higroskopijnym materiałów, woda dostaje się w wyżej położone części budynku (w budynku z czerwonej cegły nawet do III piętra), w szczególności jeżeli na niższych poziomach nie może ona schnąć w sposób naturalny, bo np. ściana jest pomalowana farbą olejną lub wyłożona kafelkami. W takim przypadku należy najpierw usunąć przyczynę napływu wilgoci.
Osuszanie podposadzkowe
Duża ilość wody dostaje się pod betonową szlichtę i wsiąka w znajdujący się tam styropian, gdzie często znajdują się instalacje wodno-kanalizacyjne, ulegające awarii. Woda, która wniknie w styropian, praktycznie nie ma szans na samoistne odparowanie. Wilgoć przenika w ściany na wysokości podłogi, a następnie higroskopijnie podciąga do góry i prowadzi do łuszczenia się farby, odparzenia tynków, uszkodzenia parkietu oraz listew przypodłogowych. Powstają warunki sprzyjające rozwojowi grzybów i pleśni. Proces ten przebiega powoli i może stać się widoczny dopiero po kilku miesiącach od awarii. W celu zapobieżenia szkodom konieczne jest osuszenie strefy podposadzkowej przy użyciu odpowiednich urządzeń osuszających.
Osuszanie z wilgoci technologicznej
Problem wilgoci dotyka nie tylko stare budynki, w których może zawieść np. instalacja, ale także domy nowe, w których może wystąpić tzw. wilgoć technologiczna, powstająca przy pracach wykończeniowych, wykonywanych pod koniec procesu budowy, takich jak: tynkowanie, wylewki, kładzenia gładzi szpachlowych, itp. Jej naturalne schnięcie w krótkim czasie, w naszej strefie klimatycznej, jest niemożliwe. Tymczasem terminy gonią, a wydłużenie czasu budowy wiąże się z dodatkowymi kosztami i karami umownymi za przekroczenie tychże terminów. Polskie firmy budowlane próbują radzić sobie z tym problemem na różne sposoby, stosując np. nagrzewnice. Tymczasem nagrzewanie zawilgoconych ścian nie usuwa nadmiaru wilgoci, lecz powoduje jej wnikanie w głąb materiałów. Do osuszania, np. ścian nie używa się wysokiej temperatury, lecz suchego powietrza. Takie materiały jak tynk gipsowy, drewno czy wykładziny nie lubią być osuszane w wysokiej temperaturze.
Grzyby i pleśnie
Jednym ze skutków zalania budynków są grzyby, stanowiące zagrożenie dla zdrowia człowieka. Zarodniki grzybów pleśniowych występujących w pomieszczeniach mieszkalnych są przyczyną wielu zmian chorobowych, szczególnie układu oddechowego. Niektóre z nich należą do silnych alergenów. Wśród metod walki z grzybami budynkach często wymienia się odgrzybianie chemiczne i ozonowanie, które zabija grzybnie oraz plechy w całości, jednocześnie likwidując wszystkie wolne rodniki znajdujące się w powietrzu. Ozon bowiem jest silnym utleniaczem.

Polisa ubezpieczeniowa a osuszanie budynku
Zalanie jest jedną z najczęściej spotykanych szkód w ubezpieczeniach mieszkań. Wynika to z kilku przyczyn. Przede wszystkim woda jest nieodłącznym elementem naszego życia. Jest nam potrzebna do przygotowywania jedzenia, mycia, prania i wielu innych rzeczy. Problem jest w tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie ją kontrolować. Wystarczą bardziej niż zwykle obfite opady deszczu i pojawiają się podtopienia. Kolejną sprawą jest to, że wykorzystywane przez nas w życiu codziennym urządzenia tj. pralki, wirówki czy zmywarki są zawodne. Niewiele trzeba by pękł wężyk odprowadzający wodę, a kłopoty gotowe. Nie dość, że nasze mieszkanie „tonie” to jeszcze często zalewamy sąsiada. A koszty związane z pokryciem szkód są niestety wysokie. Dlatego bardzo korzystnym rozwiązaniem jest ubezpieczenie mieszkania czy domu, właśnie na wypadek zalania. Jak się okazuje jednak, zalanie zalaniu nierówne. Poszczególne towarzystwa ubezpieczeniowe w różny sposób definiują tę szkodę. Jeżeli więc „nasze zalanie” nie zgadza się z definicją, która figuruje w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU), możemy mieć problem z uzyskaniem odszkodowania za szkody. Wszystkie towarzystwa zwracają koszty poniesione w wyniku samoistnej awarii instalacji wodociągowej czy kanalizacyjnej lub związanych z opadami atmosferycznymi, ale różnie może być w przypadku zalania wodą ze stłuczonego akwarium. Najczęstsza definicja „zalania” obejmuje skutki niezamierzonego i niekontrolowanego wydostania się wody, innych cieczy lub pary wodnej, wskutek:
– uszkodzenia urządzeń sieci wodociągowej, kanalizacyjnej oraz grzewczej,
– awarii urządzeń domowych takich jak pralki, wirówki, zmywarki,
– cofnięcia się wody lub ścieków z urządzeń publicznej sieci kanalizacyjnej,
– pozostawienia nie zamkniętego kranu lub innego zaworu w urządzeniach sieci wodociągowej, kanalizacyjnej oraz grzewczej,
– działania osób trzecich (czyli zalania wodą lub też innym płynem).

Dodatkowo, w niektórych produktach, ochroną ubezpieczeniową objęte są także:
– zalanie w wyniku opadów atmosferycznych w postaci deszczu, topniejącego śniegu lub gradu,
– zalanie w wyniku samoczynnego uruchomienia się automatycznych instalacji gaśniczych (chyba, że miał miejsce pożar), próby, naprawy, przebudowy lub modernizacji tychże, deszcz nawalny, zalanie w wyniku stłuczenia i/lub uszkodzenia akwarium.
W związku z coraz częściej występującymi podtopieniami i powodziami, warto zwrócić uwagę na różne definicje tych zdarzeń. W terminologii ubezpieczeniowej zalania oznaczają np. wydostanie się wody z instalacji kanalizacyjnej, pęknięcie rury czy też zalanie wodą pochodzącą z odpadów atmosferycznych. Podtopienia – to zalanie terenów w wyniku dużych opadów deszczu, spływu wody po powierzchni gruntu lub przesiąkania wałów podczas powodzi. Powódź natomiast, jak podają ubezpieczyciele, to zalanie terenów w następstwie podniesienia się poziomu wód. Powódź wielu ubezpieczycieli traktuje jako odrębne ryzyko, wymagające objęcia dodatkową ochroną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *