Osuszanie Budynków

Osuszanie budynków po zalaniu.

Każdego niemalże roku w naszym kraju, zdarzają się powodzie. Wtedy pada deszcz przez wiele godzin bez ustanku, a wody w rzekach i jeziorach wzbierają. Często pojawiają się alerty pogodowe, a także informacje o przekroczeniu stanów alarmowych. Ma to ścisły związek z podnoszeniem się stanu wody, a ta kiedy nie mieści się w korycie, ani zbiorniku, wypływa bokami na pola, łąki, a nawet podtapia okoliczne budynki. Wtedy nie ma innego ratunku, ale konieczne może się okazać osuszanie. Najpierw, aby stało się ono w ogóle możliwe, konieczne jest pozbycie się nadmiaru wody, to znaczy wypompowanie jej na zewnątrz, albo odczekanie, aż nadmiar wody ustąpi, to znaczy jej poziom zacznie ponownie opadać. Tyle, że w przypadku domów mieszkalnych byłoby to dość kłopotliwe, korzysta się więc, z tego co jest akurat dostępne, a także z pomocy straży pożarnych, aby móc wypompowywać wodę z piwnic, pomieszczeń mieszkalnych, ale także stosuje się do tego celu wiadra, szufelki oraz kiedy jest jej już znacznie mniej stare ręczniki i szmaty, które regularnie się wyżyma i dzięki temu usuwa nadmiar wody. Do celów osuszania można używać różnego rodzaju urządzeń, między innymi elektrycznych osuszaczy, które powodują, że parująca woda, zmienia się w parę, a potem ulega skropleniu. Do jej odbierania z powietrza, stosuje się specjalne zbiorniki, które umieszczane są fabrycznie w tego rodzaju urządzeniach. Od czasu do czasu, po kilku godzinach, konieczne jest opróżnienie zbiorników, aby te ponownie mogły pełnić swoją rolę i zbierać kolejne ilości wody z otoczenia. Kiedy już w budynku pozostaną śladowe ilości wilgoci, okazać się może, że wystarczy już w tym momencie, tak zwane osuszanie naturalne. Czyli otwarcie okien i drzwi, zwłaszcza kiedy pogoda ładna, a słońce daje duże ilości ciepła. Zaś kiedy jest zimno i zaczyna padać deszcz, konieczne jest zamykanie pomieszczeń i dodatkowe ich ogrzewanie, tak aby wilgoć z zewnątrz nie dostawała się do środka. Bo jak się okazuje, naturalna wilgoć, bywa równie niekorzystna i może spowodować ponowne jej gromadzenie się w pomieszczeniach.

Read More

wilgoć w domu

zawilgocony budynek

Wilgoć w domu może pojawiać się z elementów składowych budynku np. z przecieków z nieszczelnego dachu albo z podciągania z gruntu. Dlaczego z fundamentów? Otóż fundamenty czy podłoga nie są poprawnie zaizolowane. Może też pochodzić ze od nas samych, ludzie wytwarzają dużą ilość wilgoci a z niesprawną i źle działającą wentylacją nie mamy jak ustabilizować warości wilgoci.  Prawidłowa wilgotność powietrza w pomieszczeniach to 40-65%, przy temperaturze  ok. 20°C.

Omawiając przyczyny przedostawania się wilgoci z zewnątrz najpopularniejsze jest pojawianie się zawilgocenia w wyniku kapilarnego podciągania wody. Niekiedy tak zwana deszczówka zalewa mury –  rynny nie nadążają z jej odbieraniem albo się po prostu zapchały. Często spotykanym miejscem przecieków są też okolice kominów, z powodu nieszczelnych obróbek blacharskich. W każdym z tych przypadków, na suficie lub ścianach pojawią się mokre plamy, zacieki, potem pleśń. Woda przedostaje się także od dołu budynku. W starych budynkach często brakuje poziomej izolacji przeciwwilgociowej fundamentów i podłóg na gruncie, co umożliwia kapilarne podciąganie wilgoci z gruntu. Nawet jeśli fundamenty zaizolowano przeciwwilgociowo, woda może przedzierać się w miejscu uszkodzenia izolacji. Jeszcze trudniejsze jest prawidłowe izolowanie przeciwwodne piwnic. W tym przypadku izolacje muszą być dostosowane do rodzaju gruntu i poziomu wód gruntowych – ich projekt powinien uwzględniać warunki panujące na konkretnej działce. Kiedy woda przenika z gruntu, niełatwe może okazać się znalezienie punktu, w którym dostaje się ona do budynku. Woda kieruje się bowiem tam, gdzie napotyka najmniejszy opór – miejsce, w którym się ujawnia, może być odległe od źródła przecieku o kilka metrów. Transport wilgoci w ścianach w wyniku jej kapilarnego podciągania sięga przeważnie do 1,5 m, lecz może to być nawet – w zależności od rodzaju gleby, poziomu wód gruntowych, materiału, z którego wzniesiono mur, jego grubości – i cztery razy więcej! Jego objawy to nie tylko wilgotne plamy wewnątrz budynku, ale i wykwity solne na elewacji.

Warto wspomnieć o przedostawaniu się wody ze środka budynku. Mokre plamy na ścianie pojawią się z przyczyny uszkodzenia instalacji wodnej, kanalizacyjnej czy grzewczej – np. po przypadkowym przewierceniu rury w czasie remontu czy przy wieszaniu obrazów. Ewentualnie po rozszczelnieniu instalacji starej lub niedbale wykonanej. Jeżeli wnętrza są niedogrzane, ściany nieocieplone, a wentylacja nie działa, para wodna z powietrza skropli się na najchłodniejszych fragmentach przegród – ścian, stropów. Właśnie tam powstaną zacieki, które błędnie bierze się za rezultat jakiejś nieszczelności. Zrozumienie tego zjawiska ułatwia pojęcie wilgotności względnej, które – upraszczając sprawę – opisuje, ile pary wodnej znajduje się w powietrzu. Maksymalna ilość pary wodnej w powietrzu o określonej temperaturze to 100%, przy czym im wyższa temperatura, tym więcej pary może ono wchłonąć. Po przekroczeniu 100%, para zaczyna się skraplać. W dobrze funkcjonującym domu wilgotne powietrze ciągle odprowadza na zewnątrz sprawna wentylacja. Jeżeli zostanie zblokowana (np. przez zatkanie kratek), ilość wilgoci w powietrzu będzie rosnąć, bo ludzie produkują ją bezustannie. Nieuchronnie zatem przekroczy 100%, a potem skropi się w najzimniejszych miejscach, zwykle tam, gdzie występują mostki cieplne. Co oznacza, że brak sprawnej wentylacji skazuje budynek na zawilgocenie. Które z kolei prowadzi do pojawienia się grzybów, zagrażających zdrowiu przebywających w nim osób. Jasnym sygnałem zbyt wysokiej wilgotności powietrza są długotrwale zaparowane lustra czy niewysychające ręczniki w łazience. Co istotne, para wodna może się skraplać nie tylko na powierzchni przegród, ale także wewnątrz nich. Dużo uwagi należy poświęcić ociepleniu połaci dachowych na użytkowym poddaszu. Jako izolację termiczną stosuje się tu przeważnie wełnę mineralną. Od pomieszczenia powinna oddzielać ją folia paroszczelna, która zapobiega przenikaniu pary do ocieplenia. Jeśli “fachowcy” zapomnieli o jej ułożeniu lub zrobili to niedbale, wcześniej czy później będziemy mieli problem. W tej części domu da się popełnić więcej błędów, które po kilku latach owocują zawilgoceniem ocieplenia dachu, a nawet jego konstrukcji. Jednym z nich może być brak szczelin wentylacyjnych. Jeżeli na dachu ułożono folię o wysokiej paroprzepuszczalności, wystarczy jedna szczelina – między folią i pokryciem. Gdy folia ma niską paroprzepuszczalność albo zamiast niej dano papę na deskowaniu (lub pełne deskowanie przykryte folią), potrzebne są dwie szczeliny – jedna między ociepleniem i folią, druga pomiędzy folią a pokryciem. Szczeliny muszą być drożne na całej swej wysokości od wlotu w okapie do wylotu w kalenicy. W miejscach, gdzie przerywają je lukarny, kominy i okna dachowe, trzeba zastosować dodatkowo dachówki lub kominki wentylacyjne. Jeżeli wentylacja dachu będzie wadliwa, para wodna z pomieszczeń skropi się na wewnętrznej stronie folii lub deskowania. Para wnika także w ściany. Trzeba wiedzieć, że opór dyfuzyjny (czyli zdolność materiału do jej zatrzymywania) poszczególnych warstw ściany (warstwa nośna, ocieplenie, tynk) powinien maleć w kierunku do zewnątrz. Wówczas para po prostu przenika przez ścianę. W przeciwnym razie wykropi się w jej przekroju na styku warstw. Jeśli takiej wilgoci będzie mało, odparuje w sezonie letnim. Jeżeli będzie jej więcej – dojdzie do trwałego zawilgocenia muru.

Wilgoć w budynku

W zależności od tego, kiedy trafia do budynku, wilgoć dzieli się na 3 rodzaje:

Wilgoć eksploatacyjna – występuje stale i w użytkowanym budynku jest zjawiskiem zupełnie normalnym. To przede wszystkim para wodna wnikająca w przegrody z ciepłego, wilgotnego powietrza wewnętrznego. Zjawisko jest bardziej intensywne w sezonie grzewczym, gdy różnica temperatury pomiędzy mieszkaniem i środowiskiem zewnętrznym jest znaczna. Dwa kolejne rodzaje – wilgoć technologiczna i budowlana – występują tylko w budynkach nowych lub poddanych gruntownemu remontowi (przebudowa ścian wewnętrznych w technologii tradycyjnej, nowe tynki, betonowe wylewki). Wilgoć technologiczna pochodzi z wody użytej w procesie wytwarzania materiałów budowlanych. W cegłach i pustakach ceramicznych jest jej bardzo mało, bowiem ostatnim etapem ich produkcji jest wypalanie. W betonie komórkowym i silikatach wilgoci jest dużo (nawet 40-50%), bo są one poddawane działaniu pary wodnej pod ciśnieniem. Wilgoć budowlana wnika w materiały budowlane (pustaki, cegły) w czasie ich składowania, murowania ścian (z zaprawy i w wyniku celowego zwilżania), z deszczu, który pada w trakcie robót. W prawidłowo wybudowanym domu, ze skuteczną wentylacją i ogrzewaniem, wilgoć technologiczna i budowlana znikają góra po kilku sezonach.

 

 

 

 

źródło: internet:budujemy dom.

Read More
Szybki kontakt!
+
Wyślij!